Dominacja
Zwykle dominuje ustalona przez nas pożądana wartość. Jeśli współpracownik prosi o rozmowę na lemat problemów klienta naszej firmy, pana X, a ja akurat przygotowuję się do dyskusji z kierownictwem firmy na temat obrotów oczekiwanych w przyszłym kwartale, to moje ?nie” wydaje się ustalać właściwy priorytet. I najprawdopodobniej właśnie tak jest, chociaż możliwe, że popełniam błąd: gdyż być może pan X jest ważnym klientem, a ja to zlekceważyłem. Kiedy przeglądam wieczorem gazetę, a syn nieśmiało prosi o pomoc w matematyce, to moje ?nie” wyznacza najprawdopodobniej fałszywy priorytet. Jednak w obu przypadkach tłumaczymy się brakiem czasu. W rzeczywistości oznacza to: teraz nie ma cię na mojej liście priorytetów.
Potrzeba wewnętrznej harmonii, uporządkowanego, ustabilizowanego życia w spokoju i poczuciu pewności, skłaniają nas do szybkiego ustalania wartości. To oszczędza czas, chroni przed sporami, pozwala uniknąć ponownego sprawdzania i konfrontacji. Takie postępowanie nie jest realistyczne, gdyż świat stałe się zmienia, wymagając, abyśmy i my stale zmieniali nasze wartości, oceny. Stereotyp: dobry - zły, nie wystarczy.
Każdy ma takie swoje Chiny. Łatwiej jest z góry przypisywać pewną wartość, blokując w ten sposób nowe doświadczenia, niż porównywać rzeczywiste wartości z przyjętymi pożądanymi wartościami. Oceniając według wartości rzeczywistych nie tylko narażamy naszą wewnętrzną harmonię, ale ryzykujemy niezgodność ze społecznymi konwencjami. Uczenie się jest trudne.